Jak to na każdy temat pojawiają się różne pogłoski dotyczące środków do mycia, takich jak żele, płyny, szampony i mydła. Dlatego też zebrałam wszystkie wątpliwości na temat środków myjących, które przyszły mi do głowy w jeden zgrabny i mam nadzieję ciekawy wpisik. Ciekawa jestem na ile z nich Wy znaliście odpowiedź:)

1. Dlaczego w szamponach często są składniki drażniące, ale dające obfitą pianę?

Jesteśmy jednak jak dzieci…

Wiele badań i obserwacji potwierdza, że dla większości z nas wyznacznikiem prawidłowego działania szamponu jest obfita piana. Konsumenci wlewają na siebie preparat w takiej ilości, aż uzyskają gęstą pianę, co w ich odczuciu oznacza, ze głowa została dostatecznie namydlona, aby cały brud i łój został spłukany. Dlatego w preparatach prawie zawsze dorzucany jest składnik, który umożliwia utworzenie piany + taki, który wpływa na jej jakość, stabilizuje ją. Jeśli trafisz na szampon, który słabo się pieni, być może związane jest to z jego składem. Nie próbuj wtedy wylać na głowę całego opakowania, aby w końcu doczekać się piany:) Zapewniam, że efekty mycia będą tak samo dobre jak tego z pianą.

2. Czy płyn do kąpieli, który jest gęsty jest lepszy/ wydajniejszy od rzadkiego?

Pamiętam z czasów dzieciństwa, kiedy mama mówiła mi, żeby wybrać ten gęsty szampon firmy X bo ten z firmy Y ma rzadką konsystencję, więc oznacza to, że firma Y oszukuje i dolewa więcej wody…. Takiego poglądu do dziś jest pewnie dużo osób.

I tu może niektórzy się zdziwią, ale ilość detergentu w szamponie  nie ma związku z jego konsystencją!

Składniki myjące to głównie ciecze, a nie ciała stałe. Za regulację konsystencji kosmetyków takich jak szampon, żel pod prysznic, płyn do kąpieli odpowiada zwykła SÓL KUCHENNA ( chlorek sodu). To ona w głównej mierze nadaje konsystencję. ( Oczywiście mogą zdarzyć się inne substancje np  carbomery, ale najtańszy i najpowszechniejszy jest chlorek sodu).

Dlatego nie jesteśmy w stanie po konsystencji podać w którym z kosmetyków jest wyższe stężenie składników myjących.

3. Dlaczego praktycznie każdy kosmetyk ma barwniki i aromaty?

To również jest związane z tym, jak preparaty są postrzegane przez konsumentów.

Kiedyś robiłam badanie jak na odbiór preparaty wpływa kolor i zapach produktu. Grupa osób dostała po 2 opakowania kremu – miały one ten sam skład, ale różniły się kolorem i zapachem. Jeśli parametry te nie miałyby znaczenia dla konsumentów, wyniki ankiety na temat właściwości kosmetyków powinny być identyczne, a nie były…

Krem, który miał korzystniejszy zapach i spójnie dobrany do niego kolor (kojarzący się z zapachem) według odbiorców działał dużo lepiej od tego, którego cechy wizualne i zapachowe były w odczuciu konsumentów gorsze. Jak widać jesteśmy w stanie oprzeć swój osąd o kosmetyku ( odrzucić jego walory bądź przeciwnie, zakochać się w nim)  po prostu wąchając go i patrząc na jego atrakcyjną strukturę i barwę. Producenci nie mogli tego nie dostrzec. <- Plus dochodzi do tego jeszcze piękne opakowanie i przyciągająca wzrok etykieta i sprzedaż idzie 🙂

Niestety prawda jest brutalna: każdy mówi, że chciałby bez zapachu i koloru, a tak naprawdę niewielu jest w stanie to naprawdę zaakceptować.

4. Dlaczego niektóre kosmetyki mają w składzie po pozycji Parfum (bądź zamiennie Aroma) jeszcze kilka innych nazw?

Słowo Parfum/Aroma oznacza ogólnie kompozycję zapachową. Jest to termin bardzo ogólny, bo tak naprawdę nie wiadomo co się pod nim kryje. Może to być cała gama substancji chemicznych, niekiedy nieobojętnych dla naszej skóry. W związku z tym, aby w pewnym stopniu ograniczyć tą wolność dla producentów, za sprawą regulacji prawnych wprowadzono obowiązek umieszczania na etykiecie wszystkich składników z kompozycji zapachowej (Parfum lub Aroma), które znajdują się na liście 26 potencjalnych alergenów – nawet w śladowych stężeniach ( 0,001% w wyrobie gotowym dla produktów niespłukiwanych i 0,01% dla wyrobów spłukiwanych). Oznacza to w praktyce,  że jeśli producent w wybranej kompozycji zapachowej nie ma żadnego z wymienionych w ustawie alergenów, wystarczy, że w składzie poda termin Parfum (ew. Aroma). Jeśli natomiast,  w swojej kompozycji ma którykolwiek ze składników z listy alergenów, musi on się znaleźć na liście składników.

Lista 26 potencjalnych alergenów:

Alpha-isomethyl ionone, Amyl cinnamal, Amyl cinnamyl alcohol, Anise alcohol, Benzyl alcohol, Benzyl benzoate, Benzyl cinnamate, Benzyl salicylate, Butylphenyl methylpropional, Cinnamal, Cinnamyl alcohol, Citral, Citronellol, Coumarin, Eugenol, Evernia prunastri, Evernia furfuracea, Farnesol, Geraniol, Hexyl cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, Isoeugenol, Limonene, Linalool, Methyl 2-octynoate.

5. Czy preparat, który zawiera w składzie 1 konserwant jest lepszy od tego, który ma 3?

Niekoniecznie, ponieważ w konserwantach niekiedy istnieje synergiczne działanie. Oznacza to, że stosując więcej niż jeden konserwant, możemy zastosować łącznie niższe stężenie dwóch konserwantów w formule kosmetycznej niż konserwantu, który będzie działał w pojedynkę. Dlatego nie należy się bać kosmetyków, które mają ich więcej w składzie, nie oznacza to, że ich stężenie jest wyższe. Lepiej patrzeć na typ tych konserwantów i starać się wybierać najmniejsze zło.

6. Czy uczucie gładkich włosów po użyciu szamponu oznacza, że zostały one odżywione?

Jest taka szansa, ale najczęściej to prosty trik producentów. Dodają do receptury syntetyczne silikony, które powlekają włosy gładziutką powłoką, przez co włos jest w dotyku gładki i wydaje się błyskawicznie zregenerowany.  Z nimi jest ten sam problem co z parafiną – jedni powiedzą, że świetnie kondycjonują, bo faktycznie włos oblany sztuczną mazią nie traci wilgoci, nie ma jak odparować – jest trochę jak w takim czepku kąpielowym:) i dzięki temu też niej odczuwa gorąco suszarki, wiatr, mróz. Z drugiej strony czy takie nie oddychające środowisko jest dla niego korzystne? I co z dostawaniem się do niego składników, które faktycznie mogłyby go odżywić? Co sądzicie?

7. Czy mydło w płynie to ten sam wyrób co mydło w kostce?

Powinno tak być, ale coraz częściej nie jest :/

Mydło w płynie to najczęściej mieszanka drażniących SLES-ów bądź SLS-ów z wodą, aromatem i barwnikiem – czyli taki płyn do kąpieli lub szampon bez żadnych ( lub ze skromna ilością) uszlachetniaczy. Dzięki temu producent ma najtańszy i najprostszy sposób, żeby szybko otrzymać wyrób gotowy. W praktyce oznacza to produkt silnie wysuszający, drażniący i w niczym nie przypominający zwykłego mydła w kostce.  A później się dziwimy dlaczego mamy tak suche dłonie?